Co zrobiliśmy

Ekspedycje Samochodowe

Australia – to tło do naszego filmu drogi jaki nakręciliśmy wraz z 40 klientami firmy Microsoft. Założenie było jasne: omijamy oczywiste atrakcje takie jak: opera w Sydney, Ayers Rock czy Melbourne, a wgryzamy się w naprawdę dzikie zachodnie oblicze Australii i odpoczywamy na wschodzie tego kontynentu – kraju.

Przygoda rozpoczęła się w Perth, gdzie powstał konwój złożony z 8 Toyot Land Cruiser. Dużo emocji przysporzył wybór ekip do samochodów. W końcu uformowały się 5 osobowe zespoły. Każda załoga była prawdziwym tyglem charakterów i osobowości. Daliśmy wolną rękę uczestnikom – każdy mógł prowadzić samochód. Zespoły samodzielnie typowały kierowców podczas przemierzanych odcinków. Wyposażyliśmy wszystkie samochody w roadbooki oraz radiostacje. Zadaniem uczestników było dotarcie w określonym czasie do punktów zbornych. Załogi same musiały radzić sobie z ruchem lewostronnym, odczytywaniem map oraz zaopatrzeniem w paliwo i wodę (co w odludnej australijskiej rzeczywistości jest kluczowe).

Zdarzały się upomnienia australijskiej policji, przebite opony oraz wielogodzinne błądzenie w nieznanym terenie. Wszystko to jednak wpisane było w scenariusz.

Długość przemierzonej trasy to blisko 3 tys.km. Jak przystało na ten gatunek filmowy, każdy z bohaterów codziennie budził się bogatszy o nowe doświadczenia. Wielogodzinne przejazdy, meandrowanie pomiędzy pinnacles (wapiennymi słupami), nurkowanie w towarzystwie rekinów wielorybich czy obcowanie z delfinami wytworzyły w blisko 40-osobowej grupie poczucie wspólnoty i wzajemnej odpowiedzialności. Bywały dni, że jedynym towarzystwem konwoju stawały się kangury, strusie emu, kolczatki lub mijające nas tzw. pociągi drogowe czyli ogromne wieloprzyczepowe ciężarówki. Trudy podróży łagodziły posiłki nad brzegiem oceanu wzbogacone o lokalne specjały - steki z kangura oraz odpoczynek na niemal śnieżnobiałych, piaszczystych plażach.

II etap pokazał łagodniejsze oblicze Australii. Tu postawiliśmy na wypoczynek. Rejs żaglowcem, nurkowanie na jednej z najsłynniejszych raf koralowych, nocleg w eleganckiej lodge’y i wyśmienita kuchnia wynagrodziły wysiłek włożony w pierwszą część podróży.

Nieznana Australia wywarła na wszystkich olbrzymie wrażenie ale niczego nie przyćmi radość uczestników z samodzielnej eksploracji kontynentu.